Forum wcześniaczek.pl

Wcześniak Adaś 610g

minia1407

  • *
  • 1
  • Waga po urodzeniu: 610g
  • TC narodzin: 27
Wcześniak Adaś 610g
« dnia: Listopad 28, 2015, 20:03:10 »
Witam! Trafiłam na to forum przypadkiem, poszukując informacji w sieci na temat wcześniaków. Pozwólcie, że opowiem Wam moją historię :) Jestem mamą Adasia, który urodził się w 27tc, ważąc zaledwie 610g. A zaczęło się tak:

Pod koniec drugiego trymestru ciąży zaczęły się u mnie pojawiać problemy z wysokim ciśnieniem. Zdarzały się dni, w których miałam ciśnienie na poziomie 185/125. Bardzo się przestraszyłam, zwłaszcza, że od początku ciąży przyjmowałam dopegyt- lek na nadciśnienie. Po kilku wizytach u ginekologa i przyjmowaniu dość wielu leków na nadciśnienie, ciśnienie nadal było bardzo wysokie. Zdarzały się dni, gdy bałam się iść spać, bałam się o przyszłość swoją i swojego Maluszka. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zapisać się do kardiologa na wizytę prywatną. I w tym momencie zaczyna się moja historia. Los skierował mnie do bardzo dobrej Pani kardiolog, która sama była w ciąży. Dostałam na dobę holtera, który mierzył mi ciśnienie co 15 min. Nazajutrz z urządzeniem pojechałam do Pani doktor, która podłączyła je do komputera i odczytała wyniki. Była w szoku. Ciśnienie w nocy było wyższe od tego za dnia. Dostałam skierowanie do szpitala na obserwację. Po tygodniu przebywana na oddziale kardiologii, Pani doktor miała już diagnozę: Stan przedrzucawkowy, podejrzenie zespołu Hellp. Zaczęła się moja walka o każdy dzień, dla mnie i dla mojego dziecka...

Po wielu prośbach i telefonach od Pani kardiolog, w końcu szpital ginekologiczno-położniczy zgodził się mnie przyjąć na badania. Wcześniej było to niemożliwe, ponieważ nie było żadnego wolnego inkubatora. Gdyby doszło do wcześniejszego porodu, nie mieliby miejsca dla dziecka na oddziale Neonatologii. Po ocenie przepływów, lekarka zapytała mnie czy znam płeć dziecka. Odpowiedziałam, że tak, że spodziewam się dziewczynki- Marysi. Ona na obrazie usg widziała chłopca. Dobę później w wyniku cc, w 27tc urodził się mój synek- Adaś. Przez cały czas, gdy lekarze wykonywali u mnie cc, miałam mocno zamknięte oczy. Bałam się tego widoku, bałam się tego jak będzie wyglądać moje dziecko, bałam się tego, że ono umrze a ja już do końca życia będę miała ten obraz przed oczami... Dzień po zabiegu postanowiłam pójść odwiedzić Adasia. Byłam w szoku. Stałam przy inkubatorze i płakałam. Zastanawiałam się: Dlaczego? Przecież przez większość czasu wszystko było ok. Chodziłam co 2 tygodnie do lekarza, wizyty były prywatne, wybrałam sobie dobrego lekarza... A więc dlaczego?

Dziś wiem dlaczego. Pan Bóg ma długą listę doświadczeń. Każdemu z Nas przydziela odpowiednie zadanie. Na nas trafiło zmierzenie się ze skrajnym wcześniactwem. Być może wielu nie dałoby rady, nie byli na tyle silni, nie kochali się tak bardzo, dlatego to zadanie trafiło właśnie na Nas. My daliśmy radę :) Dzisiaj Adaś ma już ponad 2 miesiące, waży nieco ponad 2kg i z utęsknieniem oczekujemy chwili, gdy będziemy już w trójkę w domu. Przed Nami długa droga, ale myślę, że najgorsze już za Nami. Nasz synek żyje i to jest najważniejsze :)